18 Sep

Z cyklu “modelka ma glos” – Tokyo, Athens, Paris wedlug Nell

W ciagu ostatnich miesiecy nasza Nell zaliczyla trzy kontrakty zagraniczne, dzieki ktorym odbyla  podroze do zgola odmiennych krajow by zmierzyc sie z tamtejszymi zwyczajami, kultura, ludzmi i zawalczyc na modelingowych rynkach. Przed przygotowaniami do nastepnych zagranicznych wojazy modelka znalazla czas by podzielic sie swoimi spostrzezeniami i wspomnieniami na temat Tokio, Aten i Paryza – Zapraszamy do lektury!

 

TOKYO

Do wymarzonej Japonii zawitalam dokladnie 9 stycznia 2011 roku. Dzien ten moge zwac przelomem i tak naprawde to wtedy dopiero zaczela sie moja prawdziwa przygoda z modelingiem.

Jadac z lotniska, zza szyby autobusu przygladalam sie krajobrazowi miasta- solidnym wysokim, wrecz monumentalnym budynkom w szarych odcieniach. Naokolo nich przeplataly się serpentyny mostow, szos i tras ekspresowych. Drogi wily sie we wszystkie strony niczym drobne, porozpruwane wlokna nici. Widok ten dawal uczucie surowosci i chlodu prawdziwego pracujacego, nigdy nieusypiajacego miasta. Uznam tez prawdziwosc mojego pierwszego skojarzenia, ze jest to Nowy Jork Azji. Mimo to, ze ten drugi znam jedynie z przyslowiowej widokowki.

Moje mysli rozjasnil usmiech na widok Japonczykow, a dokladniej obslugi przystankow autobusowych na lotnisku, ktora to klaniala sie kazdemu odjezdzajacemu busowi. Sek w tym, iz ich formulka zawodowo- kulturowa, byla w niezwykly sposob… szczera? Z racji mojego umilowania dla kraju kwitnacej wisni nie zapewnie o moim obiektywizmie.

Centrum Tokyo to prawdziwe mrowisko. Pelne doroslych ludzi, ktorzy sprawiaja wrazenie jakby na zawsze pozostali dziecmi. Typowo azjatyckie reklamy, osadzone na niemal kazdym budynku, wyspiewuja i wygrywaja zachete na zakup jakiegos produktu. Nierzadko tez odgrywaja scenki, ktore w pierwszej chwili moga niezwykle zadziwic typowego europejczyka, ktory okresli je mianem beznadziejnie glupich. Dodam jedynie, ze ja zawsze reaguje alergia na spoty reklamowe, zas Japonczycy nawet w komercji sa dla mnie niezwykle uroczy. Warto zauwazyc, iz Tokyo jest dosc ciche jak na swoj ogrom zarowno w skali liczebnosci jak i range, ktora zajmuje.

Sam w sobie narod jest zdyscyplinowany i ugrzeczniony, a z reguly ich jedno słowo warte jest miliona podpisow, umow i uroczystych przysiag. Typowy Japonczyk z wierzchu moze sie wydawac zimnym i opanowanym czlowiekiem w ciemnym garniturze, ktoremu ufnosc przychodzi z trudnoscią. Jednak sa to niezwykli i zaprawde wrazliwi ludzie.

Modeling po japońsku.

Nie ma chyba nic przyjemniejszego nizli praca z Japonczykami. Niezmiernie troszcza się o modelke, staraja się byc mili, delikatni, troskliwi i uwazni. Czy mam jakies uwagi odnosnie wspolpracy? Raczej zadnych. Dodam jednak, iz azjaci w wiekszosci kochaja naturalnosc i czesto modelka niewiele sie napracuje przy pozach czy wymyslnych minach. Niektorym moze to wlasnie sprawic trudnosci z racji znudzenia materialem.

Castingi w Japonii niewiele roznia się od tych w innych krajach. Duzo dziewczyn, czekanie na swoja kolej itd. Klienci zas lubia wpadac w skrajnosci i albo zostajesz przyjeta z kamienna twarza, albo z wielkim westchnieniem zachwytu. Wielkim plusem jest przemieszczanie sie od spotkania na spotkanie vanem wraz z bookerem, ktory o wszystko dba. Ostrzegam jednak, ze słowo „sezon” w Japonii ma naprawde wielkie znaczenie, bowiem w jeden dzien mozna zrobic nawet 30 castingow, co tez owocuje pelna mobilizacja o 8 rano, a koncem np. o 1 w nocy. Dorzucmy do tego pobudke o godzinie, 4 co by zdazyc do pracy. Jednak zycie wsrod pracoholikow przynajmniej mi- wiele pomagalo i codziennie mialam energie, aby caly czas pracowac- niekiedy w bardzo ciekawych miejscach. ; ) Jak na przyklad w tym przedstawionym na ponizszym zdjęciu. Czyz budynek nie wyglada niczym ulepiony z piasku? I ten wspanialy widok na ocean…

Mile wspominam dzien urodzin szefa mojej agencji, kiedy to z paroma modelkami wzielysmy sie za przygotowanie dla niego niespodzianki. Po calym dniu ciezkiej pracy, gdy juz myslal, iz zdola umknac do domu pozegnawszy sie ze wszystkimi, w drzwiach napadl na niego tabun wrzeszczacych podopiecznych. Przygotowalysmy tort, wybuchajace konfetti i kupe balonow. Mialysmy niezly ubaw przygotowujac prezent i wprost trudno nam było trzymac nerwy na wodzy w oczekiwaniu na odpowiedni moment. Na drugi dzien klienci odwiedzajacy agencje byli nieco zaskoczeni i.. Zdawali się chwalic, interesujacy wystroj agencji.

Co zrobic, aby w Tokyo nie zginac? A czy mozna tego w takim miejscu dokonac? Przede wszystkim otworzyc sie i bez uprzedzen podchodzic do nowopoznanych Japonczykow, z ktorymi pierwszy kontakt moze okazac sie trudny z racji niezwyklego poszanowania tzw. strefy intymnej. Tutaj ludzie sa dosc powsciagliwi, a w ich kulture wpisany jest szacunek dla prywatnosci drugiego człowieka. Jednak trzeba byc tez przygotowanym na niezwykle wybuchy ekspresji i wachlarza emocji- sa do tego zdolni.

Moze warto tez nauczyc sie paru slow? Japonczycy ciesza sie jak male dzieci, gdy słysza miast „Hello” – „Kanichiwa.” Dzieki temu prawdopodobnie zdobylam pierwsza prace, poniewaz doszlo do tlumaczenia sie, iz japonskiego zaslyszalam z ich rodzimego, a uwielbianego przeze mnie- anime. Warto?

 

Czy jest cos, co mialabym wspominac negatywnie? Tak, dzien pozegnania i odlot. Pierwszy raz w zyciu chcialo mi sie plakac z powodu opuszczenia jakiegos miejsca. Gdybym miala wrocic do Tokyo to chyba już na stale… albo przynajmniej na dluzej z gwarantem czestych powrotow. : ) Nigdy nie myslalam, ze ktoś moze byc bardziej naiwny i ufny ode mnie, a tutaj to niemal caly wspanialy narod. Ostatnim zostalam naprawde pozytywnie zaskoczona.

Na koniec typowi, acz malo wystylizowani japonscy przedstawiciele j-rocka

ATENY

Grecja okazala sie byc drugim wyborem po Japonii. Dla zmarzlucha, jakim jestem, kraj z daleka parujacy od slonca, był niczym ziemie obiecane. Niestety, slonce, co prawda bylo, ale wraz ze soba przywiodlam z Polski chlodne tchnienie i surowe krople deszczu.

Wiele to my sie nie roznimy od naszych srodziemnomorskich braci. Hellada przywodzi nieco na mysl miejsce, w ktorym dumna kultura, ktorej od wielu lat przyglada sie caly swiat sczezla i zamilkla. Teraz tez poobgryzana przez czas wychyla sie wstydliwie spoza pylu, w ktorym przystalo jej sie zagrzebac.

Grecy raczej od lat nie zmienili się wcale, zawsze maja duzo do powiedzenia, ciagle za malo czasu na zabawe i wypoczynek, a zwac ich przy tym sluzba uciech raczej nie byloby bledne. W przeciwienstwie do japonskiego trybu pracy i rozpedu, w Grecji udzielilo mi sie nieco lenistwa, a codzienna mysl „jak mi sie nie chce”, nie pozwolila mi sie czuc samotna. W przeciwienstwie do samego miasta, ktorego nie moge zwac pieknym pomimo paru slawetnych perelek wlasnie krajobraz srodziemnomorski urzekl mnie niezmiernie. Kraj dzikich skalistych wybrzezy tak pieknych w swej surowosci.

Jak wyglada praca z grekami? Zabawni, zwariowani, sympatyczni… Zapominalscy, spoznialscy, nierozgarnieci. Jednak, co najwazniejsze- naprawde kreatywni.

Scenka pierwsza. Spieszysz się, wszak godzina dziesiata w sobote rozpoczyna się Twoja sesja edytorialowa. Jednak po 20 minutach oczekiwania pod drzwiami studia na jakakolwiek zywa dusze zdajesz sobie sprawe, iz sesja niechybnie rozpocznie sie z poslizgiem. W trzydziestej trzeciej minucie latasz po ulicy sprawdzajac, ktorys raz z rzedu czy to, aby na pewno ten adres. Zas w czterdziestej pierwszej minucie dostrzegasz nadjezdzajacy samochod stylistki, ktora po wypakowaniu swoich „zabawek”, ze zdziwieniem przyswaja informacje o nieobecnosci fotografa w studio. Ku Twojej uciesze zna ona jego numer. :D

Takie sytuacje wspominam z usmiechem wymalowanym na twarzy. W poprzednim wpisie nazwałam Japonczykow dziecmi, a tutaj okazuje sie cos calkiem odwrotnego w narodzie pelnym antycznych medrcow. Przeklenstwo sjesty ciazy temu narodowi niczym kamien u szyi topielca. Trzeba sie dopominac o to, co nam sie nalezy, czasem nawet o jedzenie. Radze zadawac duzo pytan, nawet o najglupsze sprawy- nie zapytasz, potem sie nie zdziw, iz jednak nie ma czegos, czego obecnosc jest dla Ciebie oczywista.

Miejsca, ktore mozna zwiedzic w ramach pracy- bajeczne. Ot, taki sobie hotelik… Przypominajacy arabski pałac.

W Grecji dobrze jest miec zapas pieniedzy na czarna godzine, a noz widelec znajdziemy sie w sytuacji ponadprogramowej. Warto dorwac gdzies jakas porzadna mape Aten, bowiem niekiedy to, co moze zaoferowac nam agencja przyda sie np. do rozpalenia grilla lub jak kto sie uprze- do robienia notatek. Wszak oni tam kryzysuja po całej linii. ; ) Dla modelki, ktora pracuje nie tylko na greckim rynku, casting to pestka. Oni czesto do pracy wykorzystuja greczynki, ktorych zdjecia w booku niestety w rzadkich przypadkach rownaja sie profesjonalizmowi, jaki ma przedstawiac, ze sie racze okreslic- zywa dziewczyna. Totez stosunkowo latwo jest zdobyc prace.

Jesli o mnie chodzi, jeszcze nim przyjechalam mialam zaklepana prace do edytorialu bizuteryjnego w Vogue, totez chocby z samej rangi magazynu uznaje, iz mozliwosc ta była najciekawsza, jaka mi sie przydarzyla.

 

Scenka druga.

Po przymiarkach do pokazu mialam oczekiwac fotografa, ktory orzekl, iz po mnie przyjedzie, aby zmiescic sie w czasie. Ku mojemu zaskoczeniu pierwszy raz w zyciu mialam mozliwosc przejechania sie motorem, bowiem wlasnie z tego srodka lokomocji korzystal. Rece mi zbielaly od kurczowego przytrzymywania sie uchwytow i co smieszniejsze potem mialam problem, aby od motoru sie odczepic.. Co, jak co ale przyznam racje wszystkim milosnikom tego typu jednosladow- cudo.

Najpiekniej wspominam wyjazd na Cypr, co było dla mnie nie lada niespodzianka. Ciesze sie, iz mialam mozliwosc zobaczyc i Ateny, i te wyspe zamieszkala zarowno przez Turkow jak i Grekow, gdzie tylu ludzi wyprawia sie na wakacje.

Przyznam tez, ze wyniknela pewna sytuacja, ktora napedzila mi niezlego stracha. Otrzymalam, bowiem prace na pokazie, ktory odbywal sie daleko od mojego owczesnego „domu”. Gdy pokaz sie skonczyl bylo juz zupelnie ciemno, a mialam niecala godzine do 24. W Grecji zas o polnocy autobusy i metro juz nie kursuja. Z dusza na ramieniu i panika staralam sie jak najpredzej odnalezc odpowiedni autobus, a potem stacje metra byle tylko dotrzec chocby do jakiegos miejsca, ktore znam. Skad tez moglabym pieszo dotrzec do budynku, ktory zamieszkiwalam. A wszystko, dlatego… No, wlasnie- nie mialam pieniedzy na taxi. Dzielnica, w ktorej odbyl sie pokaz podobno jest nieciekawa, a do tego wszystkiego pracodawcy się „rozplyneli” wsrod tlumow bankietowych gosci.

Jednak, jesli, ktorejs z was brakuje w booku zdjec z gazet to szczerze polecam Ateny. Tutaj rzeczywiscie mozna wziac sie za masowa produkcje modelowych ksiazek.

PARIS

Paryz… Nie jest wcale klamstwem, okreslenie „perla Europy”. Miasto naprawde przepiekne, zakatki pelne uroku. Niesamowity artystyczny klimat

Na ulicach pelno ludzi, ktorzy pokazuja to, co potrafia robic najlepiej- maluja, tancza, graja, paraja sie kuglarstwem i spiewem. Czy chocby tez wciskaniem turystom kitu, ze bransoletka na szczescie, bezinteresownie zapleciona na przegubie… Kosztuje 2 euro, bo przeciez mulina już upleciona. Takich sklepow z teatralnymi/burleskowymi bibelotami to moje oczy jeszcze nie widzialy. Przypomnialo mi sie moje dzieciece marzenie, kiedy to chcialam zamieszkac pod deskami sceny jakiegos jednego ze wspanialych teatrow- doslownie.

Moglabym tam zyc gdyby nie tempo swiatowej stolicy mody. Ludzie, zyja tu na wysokich obrotach, nerwowo. Jednak piekno, ktore kreuje miasto przycmiewa skutecznie zdrowy rozsadek. Dolozmy do tego francuska gastronomie, z naciskiem na wypieki. To sie dopiero nazywa poezja zakleta w otaczajacych nas murach, obiektach- w otaczajacym nas swiecie. Francuzi to narod winem plynacy- nie tyle doslownie, co w przenosni. Niczym Dionizyjskie uczty. Gdzie w Grecji zabawa jest po prostu zabawa, tutaj ona zdaje sie byc przybrana w fatalaszki elegancji i wytrawnego kunsztu, niezwykle wprawna sztuka od degustacji, poprzez gesty po sama chwile pozegnania. Albo jest to wprawna obluda, utkana poprzez niezwykle zreczny klimat otaczajacych cudow, albo tez mistrzostwo. Diabel tkwi w szczegolach. Z jednej strony wprost niewyobrazalne piekno, a z drugiej potworny brud na ulicach.

Czego natomiast chciec od paryskiego modelingu? Najwyzsza, a przy tym najchudsza ranga swiata mody. Jednak nie ma, co sie czarowac- wiele zalezy od dobrej agencji. Sa stajnie modelek powazane na rynku, ktore dostep maja do wiekszosci, badz do wszystkich najlepszych castingow, a sa tez takie, ktore niekiedy przez sama bezwzgledna glupote zostaja odsuniete na daleki plan i zapomniane. Wtedy liczac na lut szczescia, zadowalaja sie ochlapami, ktorych nie racza tknac powazniejsze instytucje. Na castingach solidna i liczebna konkurencja, w tym swiecie nie ma taryfy ulgowej albo spelniasz warunki albo nie masz tu, czego szukac.

Jesli wiec chcesz znalezc sie w Paryzu musisz zrobic wszystko, aby nie bylo Tobie nic do zarzucenia. Nie ma, co marzyc o pracy bez odpowiednich wymiarow, czesto tez solidnego booka i odpowiedniego podejscia. Ludzie w tej branzy potrafia byc naprawde bezlitosni i od Ciebie oczekuje sie, ze mimo tego, co chocby uslyszysz na swoj temat, bedziesz parla dalej na przod. Niezlomna w tym, co chcesz osiagnac. Oczekuje sie od Ciebie wielkiej odpornosci i profesjonalizmu. W takich sytuacjach warto pamietac maksyme, ktora czesto powtarzala moja mama- „Jesli nie masz juz motywacji, aby osiagnac zalozony cel. Nie umiesz uczynic tego ani dla siebie, ani tez ze wzgledu na innych. Wiesz, co zrob, aby pozyskac sily? Po prostu dokonaj tego na zlosc swiatu”

Powracajac do rzeczy przyjemniejszych. Udalo mi sie wystapic w pokazie japonskiego projektanta Rynshu, co przyjelam z niezwyklą radoscia. Tesknie za Krajem Kwitnacej Wisni i kazda namiastka japonszczyzny w moim zyciu jest najmilszym, co moze mnie spotkac. Jakby tego było malo, modelem specjalnym został Will.i.m, ktorego tworczosc pomimo przynaleznosci gatunkowej, toleruje, a nawet lubie. Zespol Black Eyed Peas zawsze emanowal pozytywna energia a jego członkowie wydaja sie byc normalnymi, pozytywnie nastrajajacymi ludzmi. Uznaje, wiec mozliwosc porozmawiania z kims takim za niezmiernie ciekawe przezycie. Bowiem to takie dziwne uczucie, gdy nagle spotykasz sie twarza, w twarz z osoba kojarzona przez caly swiat, ktorą widzisz na rozkladowkach gazet i w telewizji, a rozmowa przebiega w stylu: „-O! Ale fajna komorka i jakie dobre zdjecia robi! Jaka to firma? – Heh, to prezent od operatora dla mojego dziadka. Nokia n8.[…]”

Nastepnej niesamowicie milej sytuacji doswiadczyłam w drugiej pracy- prezentacji ubran mlodej projektantki. Nie pomyslalabym, ze moge zrobic cos na tyle dobrze, iz kiedykolwiek dostane flakonik autorskich perfum i mase podziekowan.

Fakt, faktem zrobilo sie tez goraco w trakcie mojego pobytu, kiedy to wynikla nieciekawa sprawa, psujaca atmosfere w apartamencie modelek i owocujaca ostra wymiana zdan pomiedzy nami- mannequinami, a i nawet paryska agencja w ostatecznym rozrachunku. Sprawa dotyczyla znikajacych przedmiotow jednej z dziewczyn i mojej osoby, jako glownej podejrzanej zlodziejskich zamiarow. Totez przestrzegam- oczy i uszy dookola glowy, nie tylko baczyc na wlasny dobytek, ale i pilnowac swojego dobrego imienia.

Jesli jeszcze miałabym mozliwosc powrotu do Paryza, to chcialabym byc juz w pelni gotowa do pracy i to koniecznie z nową paryska agencja. Czeka mnie sporo pracy :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Add Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*