Gdy dowiedzialam sie, ze czeka mnie podroz do Nowego Jorku bylam z jednej strony podekscytowana a z drugiej zastanawialam sie ,czy dam rade..?
Postanowilam jednak uwierzyc w siebie i z radoscia rozpoczelam przygotowania do wyjazdu. 17.08 z ta data rozpoczełam swoja podroz. Byl to dzien rozlaki z najblizszymi. Rodzina byla ze mnie dumna, ze odwazylam sie poleciec w swiat i nie balam sie przeszkod jakie mogly mnie spotkac.
Lot samolotem byl dla mnie pierwsza bariera ktora pokonalam. Nigdy wczesniej nie latalam i nie wiedzialam jak zniose taka podroz. Lecac spogladalam na fantastyczne widoki i tracilam poczucie czasu. Zanim sie obejrzalam juz zblizalismy sie do ladowania. Nowy Jork byl taki zywy, prawdziwy. Nigdy jeszcze nie zaznalam takiego uczucia…
Ogladalam przeciez to miasto w gazetach , telewizji a los dal mi taka szanse, ze znalazlam sie w nim w tak krotkim czasie. Gdy stanelam na ziemi dopiero dotarlo do mnie gdzie jestem.
Ludzi, niczym mrowek na piasku. Chodzilam zagubiona po lotnisku, szukajac mezczyzny z tabliczka z moim imieniem. Chcialam w jak najszybszym czasie znalezc “Natasha”, lecz zauwazalam jedynie “Tamary”, “Svetlany”, “Dagmary” i inne dziewczyny ktore zapewne tez byly modelkami. Po kilku minutowym szukaniu odnalazlam odpowiednia osobe i juz czulam sie w pewnym stopniu bezpiecznie. Wiedzialam ze zabierze mnie w miejsce gdzie bede mogla rozpakowac swoje rzeczy i odnalezc wlasny kat, ktory przez miesiac
bedzie dla mnie nowym “domem”.
Gdy przyjechalam poznalam nowe kolezanki i probowalam nawiazac z nimi kontakt. Mieszkalam ze wspanialymi dziewczynami. Czulam sie bezpiecznie i zawsze gdy wracalam po castingach i pracach do domu, wiedzialam ze bede mogla podzielic sie z dziewczynami swoimi przezyciami.
Pozniej poznalam ludzi z agencji. Wszyscy byli dla mnie bardzo otwarci, sympatyczni. Poczulam ze moj pobyt będzie dla mnie czyms nowym, czyms co wzbudzi we mnie chec do kolejnych wyjazdow.
Karen, moja opiekunka pokazala mi pierwszego dnia jak korzystac z metra. Z poczatku była to dla mnie czarna magia, musialam wiedziec w ktore metro mam wsiasc by dojechac do zamierzonego miejsca. Jednak po kilku dniach smialam się z tego, twierdzac “przeciez metro jest takie proste!”. Nowy Jork ma bardzo latwy dojazd do kazdego miejsca . Jednak zdarzaly sie przypadki kiedy zagubilam sie. Gdy tylko nie wiedzialam gdzie isc wystarczylo, ze otworzylam mape a tlum ludzi podchodzil do mnie pytajac sie, czy mozna mi w czyms pomoc. Wychodze wiec z zalozenia,ze ludzie sa tam strasznie pomocni i nawet gdy kogos nie znaja ,pomagaja w sytuacji w której nie dajemy sobie rady.
Wyjazd do Nowego Jorku nauczyl mnie samodzielnosci. Mimo wzlotow i upadkow ( ktore czasem sie zdarzaly) poznalam sama siebie. Dni w Nowym Yorku mijaly bardzo szybko. Kazdego dnia miałam ok. 15 castingow i co 5 minut dostawalam wiadomosci “you have a New casting” – haha - gdy dochodzilo do 20 castingow mialam ochote nie odbierac wiecej wiadomosci, lecz chcialam zaliczyc wszystkie castingi. W biegu spisywalam adresy i bieglam na kolejne metro. Na kazdym castingu nawiazywalam wiele nowych znajomosci. Bo przeciez z mojej agencji polecialam jako jedyna i nie mialam kolo siebie kogos blizszego z kim moglbym otwarcie porozmawiac. Mysle ze wlasnie przez to, ze bylam tam sama, dalam sobie rade i poznalam jakie jest zycie gdy musisz polegac na samym sobie… Po ok. 2 tygodniach castingi dobiegly konca .. testy zdjeciowe rowniez. Hmm.. mysle ze najbardziej interesujacym testem zdjeciowym był test na Broadwayu. Ubrali mnie w sliczna sukienke w ktorej od razu sie zakochalam .. niestety nie mogłam jej dostac gdyz kosztowala “jedynie” 2000 $ - haha .. a wiec moglam sobie troche pomarzyc ;)
Fotografowie byli zawsze usmiechnieci ,weseli, pelni energii i pasji do tego co robia. Zawsze mialam fantastyczne fryzury lecz czasami zdazaly się tez takie ktore nie były zbyt interesujace, lecz musialy wywołac pewne emocje u osoby ogladajacej. Mialam wiele testow na miescie oraz w studiu, ale zdecydowanie wiecej czasu poswiecilam na chodzeniu na castingi ,na pokazach oraz prezentacjach.
Rozpoczął się Fashion week – moje pierwsze prace. Ten tydzien mody wzbudzil we mnie zainteresowanie i zafascynowanie. Pokazy staly sie dla mnie nagroda za calodzienne chodzenie po castingach. Moja kazda praca była zupełnie inna od poprzedniej. Najbardziej utkwila mi w pamieci moja pierwsza praca dla GEN ART, pokaz w slynnej operze Nowego Yorku. Bylo swietnie ..tlumy ludzi, oslepiajace flesze fotografow. Czulam sie jakby to była moja wielka szansa. Wychodzac na wybieg balam sie tylko jednego;) By nie przewrocic sie w butach na obcasie.. haha - ale na szczescie dotarlam do konca bez upadku; po chwili szybka zmiana ubran i kolejny raz wyjscia na wybieg.
Z kazda nowa praca zdobywalam wieksze doswiadczenie i kroczylam juz bardziej zdecydowanie . Druga praca ktora byla dla mnie rowniez interesujaca była praca dla WALTER. Ubrali mnie w letnia kolorowa suknie i nakrecili mi wlosy. Uwielbiam jak wiele ludzi robi cos z moim wizerunkiem .. Mysle ze kazda z nas kocha to co robi i jest z tego dumna.
Wolnego czasu nie mialam za duzo.. w weekendy zdazalo sie, ze musialam isc na testy zdjeciowe lub castingi. Moim jedynym wolnym dniem była niedziela i w ten dzien wybralam sie z wujkiem do domu figur woskowych. Polecam to kazdemu kto tam przyjedzie, bo naprawde jest teraz co wspominac. Kazda postac wygladala bardzo autentycznie i czulam sie
jakbym przebywala w gronie slaw.
Wycieczka do Nowego Yorku była najwspanialsza przygoda mojego zycia. Podroz ta zostanie w mej pamieci na zawsze, gdzyz nigdy nie zapomne ludzi z ktorymi przybywalam na codzien . Sa oni dla mnie druga rodzina ,ktora opiekowala sie mna przez dluzszy czas. Nie zapomne rowniez tego miasta. Chaosu na ulicach , tlumu ludzi przeciskajacych sie na
Broadwayu, mojego apartamentu, wszystkich fotografow i tego co tam zaznalam.
Nie narzekam na ten wyjazd gdyz twierdze ze kazda mloda dziewczyna chcialaby wczuc sie w role modelki i zwiedzic kawalek swiata. Wiadomo ze zdarzaly sie upadki, male problemy ..lecz nie chce o nich mowic poniewaz moj wyjazd był dla mnie czyms wartosciowym i w mej pamieci zostaly te najlepsze wspomnienia , o tych drobnych problemach po prostu trzeba zapomniec.
Mysle, ze kazdy jeden wyjazd jest dla Nas nauka na przyszłosc: zdobywaniem nowych doswiadczen , zawieraniem nowych znajomosci. Mojej podrozy nie da sie opisac w paru slowach. Trzeba po prostu to przezyc by moc doznac tych wrazen jakie towazyszyly mi przez miesiac pobytu w WIELKIM MIESCIE:)












