Mój pierwszy wyjazd - Grecja/ Ateny.
Podroz samolotem była najmniej przyjemna , lecialam z Polakiem, ktory ciagle opowiadał mi o swoich wyczynach podniebnych .. byly lotnik mysliwcow obecnie zyjacy na Krecie.Zazdroscilam mu troche , nie powiem ze nie..
Dolecialam na miejsce o mniej więcej 15stej odebral mnie pan Taxi Driver :P Nikos ( ze tez pamiętam jego imie..:) Od razu dalo mi sie we znaki powietrze i temperatura , bylam nieodpowiednio ubrana. W drodze do hotelu ogladalam przecudowne widoki …tych wzniesien sie nie zapomina.
Dojechalismy i od razu przywital mnie siwy pan – też o imieniu Nikos :P Pokazał 3 osobowy pokoj, który dzielilam z modelkami.
Pierwsze dni byly ciezkie… Chodzenie w 40sto stopniowych upalach na castingi i liczenie dni do przyjazdu Mishy:) W koncu to nastąpiło. Pamiętam date – 22 ale miesiąca nie przypomne… :P
Moj pobyt tam ograniczal sie do castingow i wolnych weekendow z wychodzeniem na plaze i na Akropolie. Mialam również dwie prace wyjazdowe – Cypr i Thessaloniki.
Na Cyprze mialam sesje do magazynu Madame Figaro. Najsmieszniejsza akcja jaka pamietam to dogadywanie sie z panami wojskowymi, ktorzy nie chcieli za bardzo pozwolic na zrobienie zdjec w tym rejonie. Byla to szosa taka jak w amerykanskich filmach a oni mieli tam swoj poligon…I oczywiscie niezapomniany poscig za ciezarowka. Bo pani, ktora mnie wybrala do sesji bardzo chciala pick upa i tak się stalo. Pan udostepnil nam swoja ciezarowke:) Musiałam udawac znudzona autostopowiczke i z obrzydzeniem patrzec na ciezarowke od srodka :D
Oczywiscie przy schodzeniu z ciezarowki na schodkach były okragle otwory i wbilam sie obcasem prawie lecac na twarz :P Byloby przyjemnie ( gdyby nie ten upal )
W Thessalonikach natomiast było inaczej. Farma jak z westernu , konie , prawdziwe duze gesi…Jedna prawie ugryzla druga modelke jaka ze mna była . A ja musiałam pozowac na narowistym koniu, ktorego jak puszczali od razu gdzies ze mna leciał.. hehe, nie powiem bylam lekko wystraszona. Sesja tez nalezała do przyjemnych oprocz pogryzien przez komary i muchy konskie:)
To co mi zapadlo w pamieci rownie mocno jak te obie sesje to pokaz dla Welli, na samym koncu Aten prawie. Bylam tak stremowana, ze myslalam, ze pogubie swoje bardzo wysokie i niewygodne buty:) Ja i reszta dziewczyn mialysmy fikusnie zrobione wlosy i niewiargodne ubrania. Otwarcie pokazu było czarne, my bylysmy ubrane na czarno i mialysmy czarne maski na twarzy…pani Petra Brookman ( pamietam ! ) robila stylizacje, muzyka była wolna i musialysmy chodzic rowniez wolno…Na drugi dzien mialam maly pokaz juz w centrum Aten, w studio Wella, tylko dla wybranych i mialysmy juz inna choreografie.
Niezbyt milo wspominam sesje beauty. Imienia fotografa juz nie pamietam ale pamietam pieska pana fotografa, ktory podgryzal mi ciagle nogi, uda w szczegolnosci… I mialam potem slady dosyc mocne przez pare dni:)
Tak na zakonczenie - malo czego zaluje po pobycie w Grecji, choc raz było pod gorke a raz z Gorki. Na pewno zostalo mi fantastyczne doswiadczenie.
p.s
Akropolia jest przecudowna :)







